Czwartek, 17 września 2026
Imieniny: Robert, Justyna, Franciszek
Polityka Krajowa 07.07.2026 Wideo

Tusk: Polska będzie wspierać Ukrainę, bo to kwestia bezpieczeństwa kraju

W Ankarze rozpoczął się dziś dwudniowy szczyt NATO, a premier Donald Tusk podkreślił, że w interesie Polski jest, by Ukraina nie przegrała wojny. Rząd zapowiada też pilne zmiany w ochronie zdrowia.
Wideo Tusk: Polska będzie wspierać Ukrainę, bo to kwestia bezpieczeństwa kraju

Polska stawia na bezpieczeństwo i wsparcie Ukrainy

W Ankarze rozpoczął się dziś dwudniowy szczyt NATO, a Polska wysłała tam silną reprezentację rządową, w tym Władysława Kosiniaka-Kamysza, ministra obrony narodowej, oraz Radosława Sikorskiego, ministra spraw zagranicznych. Przed posiedzeniem Rady Ministrów premier Donald Tusk podkreślił, że polska polityka wobec wojny rosyjsko-ukraińskiej ma pozostać stabilna i nie może zależeć od bieżących emocji politycznych. Według szefa rządu celem jest jasny sygnał dla sojuszników z NATO, że Polska działa konsekwentnie i przewidywalnie. W praktyce oznacza to kontynuację współpracy wojskowej i bezpieczeństwa z partnerami z sojuszu oraz dalsze wsparcie dla Ukrainy.

Premier zaznaczył, że pomoc dla Ukrainy nie wynika wyłącznie z solidarności czy przyzwoitości, ale przede wszystkim z interesu własnego państwa. Jak wyjaśniał, osłabienie Ukrainy oznaczałoby większe ryzyko dla Polski, regionu i całej Europy. Rząd chce więc utrzymać kurs, który łączy wsparcie dla ukraińskiej obrony z dbałością o bezpieczeństwo polskich obywateli. W tym ujęciu pomoc dla Kijowa nie jest gestem oderwanym od realiów, lecz elementem szerszej strategii odstraszania Rosji.

"Pojechali tam z oczywistą misją, aby nasi sojusznicy - wszyscy bez wyjątku - w Pakcie Północnoatlantyckim wiedzieli, że polska polityka w odniesieniu do wojny rosyjsko- ukraińskiej jest polityką stabilną i nie będzie zależała od politycznych emocji czy politycznych gier pomiędzy partiami politycznymi w Polsce"

Donald Tusk, premier

Rząd zapowiada kontynuację pomocy bez politycznych wahań

Donald Tusk zwrócił uwagę, że wszystkie dotychczasowe działania wspierające ukraińską armię były koordynowane z kierownictwem NATO. Podkreślił też, że Polska nie wyprzedza innych sojuszników ani pod względem skali wydatków, ani przekazywanego wsparcia. Taki przekaz ma znaczenie nie tylko dyplomatyczne, ale i wewnętrzne, bo pokazuje, że rząd chce unikać pochopnych decyzji i działać w ramach wspólnych ustaleń sojuszniczych. Z perspektywy obywateli chodzi o to, by bezpieczeństwo kraju było budowane w sposób przewidywalny i skonsolidowany z partnerami z Zachodu.

Szef rządu zaznaczył również, że Polska będzie racjonalnie oceniać własne interesy w relacjach z Ukrainą. Przypomniał przy tym, że rząd reagował wtedy, gdy trzeba było bronić interesów polskich rolników. To ważny sygnał polityczny, bo pokazuje, że wsparcie dla Ukrainy nie wyklucza pilnowania spraw gospodarczych i społecznych, które bezpośrednio dotykają mieszkańców Polski. W praktyce oznacza to próbę utrzymania równowagi między pomocą dla walczącego sąsiada a ochroną krajowych grup zawodowych i interesów rynku wewnętrznego.

"Będziemy racjonalnie oceniać to, co nam się opłaca w relacjach z Ukrainą. Nie jesteśmy naiwni. Kiedy trzeba było bronić polskiego rolnika - to my to robiliśmy"

Donald Tusk, premier

Premier wskazał także, że wspólne działania z USA i innymi państwami sojuszu mają służyć ograniczeniu zagrożenia ze strony Rosji. W ocenie rządu jest to priorytet nie tylko dla Polski, ale dla całego regionu i Europy. Taki kierunek oznacza, że Warszawa chce pozostawać aktywnym uczestnikiem polityki bezpieczeństwa, a nie jedynie biernym obserwatorem wydarzeń za wschodnią granicą. Dla mieszkańców oznacza to przede wszystkim nacisk na wzmacnianie obronności i utrzymywanie silnych relacji sojuszniczych w sytuacji, gdy wojna wciąż trwa.

Zmiany w ochronie zdrowia mają objąć płace, wyceny i organizację szpitali

Podczas wystąpienia przed posiedzeniem Rady Ministrów premier odniósł się także do problemów w ochronie zdrowia. Zapowiedział, że już jutro mają zostać przedstawione konkretne rozwiązania systemowe, których celem będzie zapobieganie dalszym nieprawidłowościom w szpitalach i całym systemie. Mowa o zmianach dotyczących systemu płac, wyceny świadczeń oraz organizacji pracy szpitali. To obszary, które bezpośrednio wpływają na kolejki, dostępność leczenia i warunki pracy personelu medycznego.

Premier podkreślił, że wszystko, co da się wdrożyć decyzją minister zdrowia, rządu i Narodowego Funduszu Zdrowia, ma zostać uruchomione w trybie pilnym. Jednocześnie zaznaczył, że część zmian będzie wymagała decyzji ustawowych, a więc także pracy parlamentu. W praktyce oznacza to, że rząd chce rozpocząć porządkowanie systemu od działań możliwych do natychmiastowego wdrożenia, ale równolegle przygotować bardziej trwałe rozwiązania prawne. Dla pacjentów istotne jest to, że problemy ze szpitalami mają zostać potraktowane jako temat pilny, a nie odkładany na później.

"Wszystko to, co jest możliwe do zrobienia mocą decyzji pani minister, rządu i Narodowego Funduszu Zdrowia, przeprowadzimy w trybie pilnym. Nie będą to łatwe zadania i nie wszystkim się spodobają. Nie ma odwrotu od tej drogi"

Donald Tusk, premier

Wystąpienie premiera pokazało więc dwa równoległe priorytety rządu: bezpieczeństwo państwa i porządkowanie systemu ochrony zdrowia. Z jednej strony Polska ma utrzymać mocną pozycję w NATO i wspierać Ukrainę w wojnie z Rosją, z drugiej zaś ma reagować na nieprawidłowości w krajowej służbie zdrowia. W obu przypadkach rząd zapowiada działania systemowe, a nie doraźne. Dla obywateli to sygnał, że najbliższe tygodnie mogą przynieść decyzje, które odczują zarówno w polityce bezpieczeństwa, jak i w codziennym dostępie do leczenia.

Kontrole i odpowiedzialność w szpitalach mają być kontynuowane

Premier odniósł się również do nieprawidłowości ujawnianych w placówkach medycznych, w tym w Warszawskim Szpitalu Południowym. Zaznaczył, że jego zadaniem nie jest szukanie kozłów ofiarnych, ale doprowadzenie do sytuacji, w której osoby odpowiedzialne za konkretne zdarzenia poniosą konsekwencje. Zapowiedział, że kontrola przepisów prawa oraz egzekwowanie zasad przyzwoitości będą kontynuowane. To ważne, bo pokazuje, że rząd chce łączyć reformę systemu z rozliczaniem nieprawidłowości.

Jednocześnie Tusk stwierdził, że ci, którzy odpowiadają za konkretne sytuacje w szpitalach, mogą odpowiadać także przed wymiarem sprawiedliwości. W tej logice chodzi nie tylko o naprawę organizacji pracy, ale również o sygnał, że w ochronie zdrowia nie ma miejsca na bezkarność. Dla pacjentów i pracowników medycznych takie zapowiedzi mają znaczenie praktyczne, bo dotyczą sposobu wydawania publicznych pieniędzy, bezpieczeństwa leczenia i jakości zarządzania placówkami. Rząd chce więc połączyć porządkowanie systemu z większą odpowiedzialnością osób zarządzających publiczną służbą zdrowia.

  • dziś w Ankarze rozpoczął się dwudniowy szczyt NATO
  • Polskę reprezentują m.in. Władysław Kosiniak-Kamysz i Radosław Sikorski
  • jutro mają zostać przedstawione konkretne rozwiązania dotyczące systemu płac, wyceny świadczeń i organizacji szpitali
  • Nieprawidłowości mają być analizowane m.in. w Warszawskim Szpitalu Południowym